Zapas bezpieczeństwa to bufor między dostawą a produkcją
Magazyn detali z blachy pełni jedną funkcję: pozwala pracować dalej, gdy dostawa się opóźni albo zapotrzebowanie skoczy. Za tę możliwość płaci się zamrożonym kapitałem, miejscem w hali i ryzykiem, że część zapasu nie zostanie zużyta wcale.
Decyzja o wielkości bufora nie jest więc wyborem między dobrym a złym rozwiązaniem. Jest wyborem między dwoma rodzajami kosztu: kosztem postoju i kosztem trzymania towaru. Sens ma porównanie ich dla konkretnej pozycji, a nie przyjęcie jednej reguły dla całego asortymentu.
Polecane
Przez redakcję
Kiedy zapas się broni
- Detal wchodzi do wielu wyrobów i jego brak zatrzymuje kilka zleceń naraz.
- Przygotowanie produkcji u dostawcy jest kosztowne, więc większa partia realnie obniża cenę jednostkową.
- Materiał bywa trudno dostępny w danym gatunku lub grubości.
- Element jest prosty, stabilny konstrukcyjnie i nie podlega częstym zmianom.
- Powierzchnia magazynowa jest już opłacona i nie brakuje jej na inne cele.
Warunki działają łącznie. Duża partia taniego wspornika, który od lat wygląda tak samo, to rozsądny zapas. Duża partia detalu, przy którym konstruktor co kwartał coś poprawia, to przyszły złom.
Kiedy lepiej zamawiać na bieżąco
Elementy duże i płaskie zajmują nieproporcjonalnie dużo miejsca względem swojej wartości. Detale z blachy nierdzewnej szlifowanej wymagają warunków przechowywania, bo przeleżane w stosie tracą wygląd powierzchni. Części z częstymi zmianami konstrukcyjnymi starzeją się szybciej w magazynie niż w produkcji.
Osobną kategorią są detale montowane w pojedynczych sztukach do wyrobów na zamówienie. Ich zapotrzebowanie trudno przewidzieć, a każdy wyrób bywa nieco inny, więc zapas zwykle nie trafia w potrzebę.
Do tej samej grupy zalicza się pozycje drogie materiałowo. Blacha w gatunkach szlachetnych i w większych grubościach wiąże na regale sporo pieniędzy, a nadwyżka nie ma gdzie trafić, bo wycięty kształt pasuje tylko do jednego wyrobu. Przy takich detalach częściej opłaca się skrócić czas reakcji dostawcy niż budować bufor u siebie.
Jak zmniejszyć zapas bez zwiększania ryzyka
Zamiast trzymać gotowe detale, część firm utrzymuje zapas materiału w blasze i zamawia obróbkę w krótszych seriach. Arkusz jest bardziej uniwersalny niż wycięty kształt, więc ten sam zapas obsługuje kilka pozycji.
Drugim sposobem jest umówienie stałego rytmu zamówień. Gdy dostawy detali z blachy idą według uzgodnionego harmonogramu, bufor w magazynie może być mniejszy, bo mniejsza jest niepewność co do terminu. Trzeci sposób to podział pozycji według ważności i obejmowanie zapasem tylko tych, których brak zatrzymuje produkcję.
Co sprawdzać w istniejącym zapasie
Magazyn detali potrafi pracować dalej długo po tym, jak przestał być potrzebny. Przegląd raz na jakiś czas pokazuje pozycje, które nie schodzą, sztuki uszkodzone w stosie i takie, które odpowiadają nieaktualnej wersji rysunku.
Ostatnia grupa jest najbardziej kosztowna, bo trafia do produkcji przez pomyłkę i wychodzi dopiero przy montażu. Opis wersji na samym detalu albo na pojemniku ogranicza to ryzyko bardziej niż najlepiej prowadzona kartoteka w systemie.
Przegląd kończy się decyzją, a nie samą listą. Pozycje bez ruchu przez dłuższy czas albo idą do wykorzystania w najbliższym zleceniu, albo schodzą ze stanu. Trzymanie ich dalej na regale w nadziei, że kiedyś się przydadzą, zajmuje miejsce potrzebne pod zapas pozycji, które faktycznie schodzą co miesiąc.












